sobota, 15 marca 2014

Spotkanie autorskie w Wieleniu i Krzyżu


 Najmilsze spotkania z czytelnikami moich książek to te, które sprawiają, że uśmiecham się do siebie długo, i które na długo pozostawiają w sercu echo radości.  Te dwa ostatnie ( 12.03.14r) – w Wieleniu i w Krzyżu, należały  właśnie do takich.
Do południa - Wieleń

 
 
 
 
 
                 Po południu spotkałam się z czytelnikami Biblioteki Publicznej w Krzyżu.
.
 
W czasie pisania przeżywam kilka żyć, kiedy spotykam się z ludźmi czuję ciągłą radość. Dyskusja z Nimi to nowa inspiracja, to bodziec, by dalej tworzyć
 
 
 
      Szczęście w jesieni życia – dopadło mnie  w całej rozciągłości. To, kim jestem dzisiaj, w swoim mocno dorosłym życiu, to, że mam pasje i to kilka, zawdzięczam rodzicom. To Oni rozbudzili moją wyobraźnię, umiłowanie do książek i do życia. Tak jak pamiętam, w domu moim rozbrzmiewała muzyka, którą uwielbiała mama. Pamiętam pierwszy gramofon, który tata z dumą wręczył mojej mamie na okoliczność Jej urodzin. Cała już rodzinka, czyli ja i mój brat za swoje zaskórniaki kupowaliśmy płyty. Był..." Dzień niepodobny do dnia...", "Kormorany", Santor i Połomski, ale nade wszystko królowały książki.
      - Wiedza, mówił mój tato, bierze się z książek...